"Ona i On" to historia relacji damsko-męskiej. Bardzo ale bardzo ujęło mnie to, że przede wszystkim jest to historia przyjaźni. Zapoczątkowanej dość niesztampowo, ale przyjaźni a nie jakichś miłości bądź romansów jak to zazwyczaj w powieściach bywa. Gdyby tylko [uwaga, uwaga spoiler ....] autor był tu trochę bardziej konsekwentny...
Akcja powieści zaczyna się (i toczy się głównie) w Paryżu. Mieszka tam Paul, amerykański pisarz, którego debiutancka powieść odniosła niesłychany sukces, niezależnie od szerokości geograficznej na której mieszkają jego czytelnicy. Paul opuścił Amerykę, zaszył się w Paryżu by pisać kolejne powieści, ale teraz sukcesy wydawnicze przydarzają mu się już tylko wyłącznie na rynkach azjatyckich. Przypadkowo spotyka słynną angielską aktorkę, która w tym samym mieście pragnie incognito wyleczyć złamane serce.
Historia, która mogłaby się zacząć romansem, zaczyna się dość niesztampową relacją przyjacielską, i to jest spora zaleta tej powieści. Kolejną jest na pewno pomysł na postać pisarza i powód jego niebywałego sukcesu w Azji. Wspaniała historia! Takie smaczki odróżniają byle jakie powieści od tych naprawdę dobrych. Warto też wspomnieć, że fabuła nie jest zero-jedynkowa, nie ma łatwych rozwiązań, jednoznacznych sytuacji. Fajnie się to czyta.
Choć gdybym mogła, zakończyłabym tę historię inaczej...
09/52 (2018)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz