niedziela, 29 stycznia 2017

Noc ognia


Przekornie wybrałam książkę o takim tytule na spędzenie ostatniego Sylwestra. "Noc ognia" nie jest jednak powieścią o imprezach i fajerwerkach, lecz świadectwem człowieka, który uwierzył. Autor nie ukrywa, że jest to opowieść o jego własnych przeżyciach, do której spisania długo dojrzewał. Sam tytuł zainspirowany jest nocą nawrócenia francuskiego filozofa Pascala ("la nuit de feu"). 

Młody doktorant filozofii, pracujący dorywczo jako scenarzysta przygotowywanego filmu o Karolu de Foucault wyrusza wraz z reżyserem na wycieczkę po pustyni, śladami mnicha. Cały ten wysiłek nie ma na celu pogłębienia życia duchowego, a jedynie wyszukanie najlepszej scenerii do kręcenia zdjęć przyszłej produkcji. W czasie kilkudniowego marszu po pustyni młody Eric-Emmanuel gubi się i spędza samotną noc, dzięki której może odkryć Bożą obecność. "Czasem trzeba się zgubić, aby się odnaleźć", "Nie można pójść na pustynię i wrócić jako ta sama osoba" podsumowuje zapowiedź okładkowa. 

Nie jest to porażająca głębią opowieść. W tej historii wciąż bardziej słychać filozofa niż neofitę - to moje subiektywne wrażenie. Sam autor jednak wyznaje: "Urodziłem się dwa razy: raz w Lyonie w 1960 roku, raz na Saharze w roku 1989." I jeszcze "Jedna noc na ziemi przepełniła mnie radością na całe życie.". Choćby dlatego warto poznać historię, która zmieniła jego życie, odcisnęła piętno na jego pisarstwie i na opisanie której potrzebował aż 25 lat...

1/52 (2017)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...