Trochę się zastanawiałam czy dodać tę pozycję do listy przeczytanych książek, chyba dlatego, że czytanie jednak kojarzy mi się z jakimś wysiłkiem intelektualnym. Takim jak podążanie za wspomnieniami autora i wchodzeniem w zupełnie inny świat, wizualizowaniem tych miejsc i rzeczywistości jakich nigdy nie doświadczyłam osobiście - tak jak to nieśpiesznie robię czytając "Wschód" Stasiuka - czy takim jak śledzenie szybko toczącej się akcji z wszelkimi jej misternie zaplanowanymi zwrotami poprzez długich kilkaset stronic kolejnego thrillera, co mi się ostatnio tak często zdarzało. A lektura poradnika "KryZysk" jest li jedynie przyjemnością. Nie chcę przez to powiedzieć, że można wyłączyć myślenie, nie. Można za to wyłączyć myślenie schematami. Poprzez 99 różnych porad, krótkich, zabawnych, zaskakujących, czasem dziwnych, autor pobudza i zachęca do innego spojrzenia na rzeczywistość, do wyjścia poza dotychczasowe ramy myślenia i działania, do podejmowania aktywności zgodnie z posiadanymi talentami, do uważności i do wykorzystywania nowych trudnych sytuacji na swoją korzyść, wyciągania wniosków, wdrażania nieschematycznych rozwiązań, do cierpliwości i wytrwałości w przekształcaniu dzisiejszej porażki w jutrzejszy sukces... Pochłonęłam jej zawartość wracając z ciekawej konferencji, na której tę książkę kupiłam, a teraz planuję sobie ją smakować codziennie czytając jedną tylko poradę.
Naprawdę inspirujące.
PS Jakiś czas temu stworzyłam na tym blogu zakładkę "Cytaty" z myślą o zapisywaniu pięknych, cudzych zdań, które w mocniejszy sposób mnie dotknęły podczas lektury. Zakładka długo była pusta. Cóż, może to po prostu pochodna przypadkowych i nie dość górnolotnych wyborów lektur? Które można przeczytać, polubić lub nie, ale na pewno niczego nie chce się z tego "zabrać" dla siebie? W każdym razie, pierwszy cytat został wczoraj zapisany, właśnie z tego poradnika :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz