Wiele lat temu odkryłam, że słuchając muzyki Phila Collinsa prasuje mi się znacznie lepiej i szybciej. Z kolei na długie trasy samochodowe zabieram ze sobą obowiązkowo koncertową płytę VooVoo z radiowej Trójki. Wspaniale umila czas podróży.
W roku 2017 odkryłam, że przy większych akcjach typu sprzątanie mieszkania sprawdza się audiobook z powieścią Charlotte Link. Dlaczego ta autorka? Nie mam pojęcia. Ale pomogła mi przetrwać kolejną przeprowadzkę, malowanie mieszkania - a ponieważ tych audiobooków kupiłam kilka, starczyło i na część przedświątecznych porządków.
Pierwszy z nich, "DRUGIE DZIECKO", okazał się tak naprawdę najbardziej ciekawy. Powieść skonstruowana z dwóch przeplatających się historii, aktualnej i pokazywanej w retrospekcjach opowieści o losach mieszkańców Londynu z czasu wojny. Zagadka kryminalna z rozwiązaniem którego nie przewidziałam, ciekawa fabuła. Oczywiście powieść z gatunku tych które zapomina się dość szybko po przeczytaniu, nie jest to literatura wybitnych lotów. Ale całkiem dobry kawałek powieści kryminalnej.
"OSTATNI ŚLAD", kolejna ksiażka, utwierdziła mnie w przekonaniu, że lubię styl tej autorki - unika sztucznego nakręcania tempa akcji swoich powieści, napięcie buduje powoli ale skutecznie, fabuła zbudowana jest z przeplatających się historii które w pewnym momencie zaczynają się zazębiać i układać w jedną całość. I do tego pani Link potrafi naprawdę zaskoczyć, wyprowadzając czytelnika w pole. Kto czytał opis spaceru po lesie z psem pewnej trzecioplanowej bohaterki z tej powieści wie co mam na myśli. Co prawda rozwiązanie zagadki nieco rozczarowuje - finał zbyt rozwleczony i chyba jednak zbyt nieprawdopodobny - ale całość książki to rozrywka na bardzo przyzwoitym poziomie.
Trzecia z tych powieści, "NIEPROSZONY GOŚĆ", to mój ostatni zakup pani Link. Po jej wysłuchaniu zaczęłam czuć lekką niechęć i do pani Link, i do książek lekkiego kalibru. Tego audiobooka słuchało mi się naprawdę kiepsko. Po pierwsze, z powodu jakości samego nagrania. Nie było najlepsze, straszliwie przeszkadzała mi głośność z jaką lektorka nabierała powietrza aby przeczytać kolejne zdanie. Kilka razy porządnie mnie tym przestraszyła, zabrzmiała jakby ją samą ktoś przeraził, zaskoczył i własnie przymierza się do wydania potwornego okrzyku... Trochę upłynęło zanim jakoś przywykłam. Poza problemami z nagraniem - kwestia samej powieści. Była mocno taka sobie. Niby solidnie wymyślona intryga, ale stopień jej skomplikowania i wzajemne przenikanie się relacji/historii życiowych bohaterów w pewnym momencie było już po prostu nużące - zbyt zagmatwane i nie przekonywujące. Podobnie jak zakończenie, identycznie zresztą jak w poprzedniej lekturze "Ostatni ślad".
Po kilku powieściach tej autorki zaczynam wyraźniej widzieć pewne schematy na których opiera swoje książki, czy to dotyczące bohaterów, czy też zakończenia powieści i rozwiązania zagadek kryminalnych. I trochę to się staje nudne. Cóż. Prawdopodobnie to już pora na zmianę lektur.
15/52 (2017)
16/52 (2017)
17/52 (2017)
pisanyinaczej.blog.com
OdpowiedzUsuńCzytałem dwie lub trzy ksiązki link. Nie wiem dlaczego przestałem. CZas na powrót.