Trochę się zastanawiałam czy tę książkę tu umieszczać. Co tu ukrywać, nie wszystkie przeczytane lektury zamieściłam na tym blogu. Nie doliczyłam sobie do listy przeczytanych książek kilku naprawdę wątpliwych pozycji, jak choćby słynnych "50 twarzy Gray'a", a przecież zdanie na temat tejże pozycji wyrobiłam sobie samodzielnie. Choć muszę niestety stwierdzić, że nie była to najbardziej kiepska z lektur, jakie trafiły do moich rąk...
W potyczce ambicji ze świadomością fatalnej statystki mojego tegorocznego czytelnictwa zwycięstwo odniosła chęć poprawienia tychże wyników. Tym sposobem pozycja autorstwa pani Doroty Wellman pod dość intrygującym tytułem "Ja nie mogę być modelką?!" została doliczona do listy przeczytanych w tym roku książek.
Gwoli ścisłości należy dodać, że książka została raczej pooglądana niż przeczytana (a to z powodu przewagi zdjęć nad literkami). Jako osoba która gabarytami chwilowo znacznie odbiega od aktualnych norm, miałam sporo radości oglądając przeróżne stylizacje pani Wellman, tak samo jak ja mijającej się z tymi wyznacznikami urody. Mimo to udało jej się zaprezentować w ciekawych, ładnych i kobiecych strojach, które rzeczywiście były dla mnie inspiracją do zadbania o swój wygląd. Jak to kiedyś stwierdziła chyba pani Danuta Rinn, ubrać się kobieco jak się waży 50 kg to żadna sztuka. Pani Wellman i jej stylistki pokazują na kartach tego poradnika, że jest to możliwe także wtedy, gdy się waży trochę więcej.
Gwoli ścisłości należy dodać, że książka została raczej pooglądana niż przeczytana (a to z powodu przewagi zdjęć nad literkami). Jako osoba która gabarytami chwilowo znacznie odbiega od aktualnych norm, miałam sporo radości oglądając przeróżne stylizacje pani Wellman, tak samo jak ja mijającej się z tymi wyznacznikami urody. Mimo to udało jej się zaprezentować w ciekawych, ładnych i kobiecych strojach, które rzeczywiście były dla mnie inspiracją do zadbania o swój wygląd. Jak to kiedyś stwierdziła chyba pani Danuta Rinn, ubrać się kobieco jak się waży 50 kg to żadna sztuka. Pani Wellman i jej stylistki pokazują na kartach tego poradnika, że jest to możliwe także wtedy, gdy się waży trochę więcej.
Krótkie rozdziały z pięknymi zdjęciami zostały okraszone kilkunastozdaniowymi komentarzami dotyczącymi autorki, jej różnych doświadczeń zawodowych i życiowych. Nie jestem jej fanką (choć pobiciem gościa katujacego psa pani Wellman mi zaimponowała), wiele z komentarzy naprawdę średnio mi się podobało, jednak czytając te dość chropawe teksty doceniłam fakt, że prawdopodobnie sama je napisała. Tak więc mimo wszystkiego co w poglądach autorki mnie drażni z przyjemnością będę ten poradnik wspominać. I chyba nawet polecać :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz