Książka autorstwa Reginy Brett ma podtytuł "50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu".
Autorka to amerykańska dziennikarka, która zebrała swoje felietony w jedną książkę. We wstępie, dzięki któremu możemy lepiej zrozumieć tytuł zbioru i doświadczenia osobiste autorki będące podstawą do powstania felietonów, autorka pisze tak:
"Zawsze miałam wrażenie, że w chwili moich narodzin Bóg akurat mrugnął. Przegapił je
i nigdy się nie dowiedział, że przyszłam na świat".
W jednym z felietonów, które nazywane są tu "lekcjami", dzieląc się własnym doświadczeniem doprecyzowuje: "Wszystko może się zmienić zanim zdążysz mrugnąć. Ale nie martw się, Bóg nigdy nie mruga."
i nigdy się nie dowiedział, że przyszłam na świat".
W jednym z felietonów, które nazywane są tu "lekcjami", dzieląc się własnym doświadczeniem doprecyzowuje: "Wszystko może się zmienić zanim zdążysz mrugnąć. Ale nie martw się, Bóg nigdy nie mruga."
Z tej książki bije radość życia, na którą często pozwala sobie tylko ten, kto był bliski jego utraty. Autorka daje proste rady, zachęca do cieszenia się każdą chwilą, także w starości czy w trudnościach. Opisuje swoją historię oraz wspomina osoby, które zmieniły jej życie swoją postawą, dobrocią, miłością. Moje ulubione fragmenty to właśnie te krótkie historie o zwykłych i zarazem niezwykłych ludziach, które niosą ciepło i nadzieję. To także lekcje, w których Brett uczy jak oswoić starość i odkryć piękno tego czasu w życiu człowieka. I ten fragment dotyczący podejmowania decyzji, zwłaszcza tych wielkich i ważnych, gdy cel jest odległy, wzniosły i nie do zdobycia niczym górskie szczyty dla początkującego taternika. Autorka daje banalną radę: "Po prostu zrób następny właściwy krok". "Zwykle wiemy, jaki powinien być nasz następny krok, ale jest on tak błahy, że umyka nam z pola widzenia. Skupieni na dalekiej przyszłości, widzimy jedynie poważny i przerażający przełom zamiast prostego zadania. Dlatego czekamy. I czekamy. Czekamy, jakby plan na życie miał rozwinąć się u naszych stóp niczym czerwony dywan". A realizacja tego celu czyli działanie przypomina zwykle jazdę samochodem nocą: "Widzisz tylko fragment drogi, który oświetlają twoje światła, a mimo to dojeżdżasz w ten sposób do celu.".
To była ta lekcja, której ja potrzebowałam, jaka będzie Twoja?Sprawdź koniecznie.
I jeden komentarz: autorka jest chrześcijanką i nie sposób tego nie zauważyć podczas lektury, ale w lekcjach, które zawiera w tej książce znajdą coś dla siebie także ludzie innych wyznań lub niewierzący. Oraz wierzący ale nieco bardziej radykalni niż autorka. Te lekcje są w jakiś sposób uniwersalne, pełne życiowej mądrości kobiety, która poprzez chorobę nowotworową miała szansę przyjrzeć się życiu i temu, co w nim jest najcenniejsze. Swoimi wnioskami postanowiła podzielić się z czytelnikami, a odzew jaki wywołały jej felietony, owocujący ostatecznie książką przetłumaczoną na wiele języków, pokazuje jak bardzo jesteśmy spragnieni takich prostych, podstawowych prawd o życiu i o nas samych. Jak wyznaje autorka: "Rak to wspaniała pobudka. Wyrwał mnie z letargu.". I jeszcze zapewnia: "Nie trzeba usłyszeć diagnozy <rak>, żeby zacząć żyć pełnią życia." (...)" Życie jest tak cenne."
Szczerze polecam tę książkę. Nawet jeśli kilka lekcji pomniesz znudzony/a tematem lub pierwszymi zdaniami, na pewno znajdziesz przynajmniej jedną, o której pomyślisz, że została przygotowana specjalnie dla Ciebie. I pewnie tak właśnie było.
Szczerze polecam tę książkę. Nawet jeśli kilka lekcji pomniesz znudzony/a tematem lub pierwszymi zdaniami, na pewno znajdziesz przynajmniej jedną, o której pomyślisz, że została przygotowana specjalnie dla Ciebie. I pewnie tak właśnie było.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz