Świetna recenzja, chwytliwy temat, debiut literacki - i tak mój regał wzbogacił się o jeszcze jedną książkę.
Przeczytałam ale chyba nie podzielam zachwytu krytyków literackich. Oczywiście, wszystko jest kwestią odniesienia i jeśli porównamy "Służącą" do innych "bestsellerów", to jest to świetna powieść - nieźle napisana, dokładnie rozplanowana, wielowątkowa. Jeśli coś wywołało moją niechęć, to raczej fakt znużenia pewnym schematem znanym mi z innych amerykańskich lektur. Na przykład bohaterką, która pracuje w korporacji, a wobec pewnych jej absurdów ostatecznie rzuca ten sztuczny świat i zaczyna robić w życiu coś innego, do czego tak naprawdę jest stworzona. Ostatnią powieścią tego typu, która w miarę mi się podobała, była "Diabeł ubiera się u Prady". Pewnie dlatego, że była to jednocześnie moja pierwsza powieść tego rodzaju, dodatkowo czytana w momencie pracy w wielkiej firmie... Rzecz działa się lata temu, wyrosłam z fascynacji takimi wątkami, a schemat najwyraźniej wciąż ma się dobrze.
Pewnym wyjaśnieniem może być tu fakt, że autorka "Służącej" pani Tara Conklin, zanim zadebiutowała tą powieścią, pracowała w dużej nowojorskiej kancelarii adwokackiej. Wydaje się więc dość rozsądne, że akcję swojej pierwszej książki umieściła w środowisku dobrze sobie znanym - dzięki temu opisana rzeczywistość jest przekonująca. Bohaterką jest Lina, współczesna młoda prawniczka, która w ramach swojej pracy zawodowej w wielkiej kancelarii przygotowuje niezwykły pozew, do którego poszukuje potomków niewolników. Trafia na historię Josephine, niewolnicy należącej do XIX-wiecznej malarki, przez część znawców podejrzewanej, że to ona jest prawdziwą autorką niektórych obrazów przypisywanych jej właścicielce.
Ciekawy i chwytliwy temat (zwłaszcza w Ameryce), dwie bohaterki, akcja przenosząca się ze współczesnej Ameryki do tej XIX-wiecznej, wewnętrzne konflikty, trudne sytuacje i tajemnice rodzinne, niezwykłe wyjaśnienia zagadek z przeszłości, etc. Bardzo wyraźnie widać pracę autorki nad wieloma szczegółami i pewnie to też zaowocowało świetnymi recenzjami i wynikami sprzedażowymi powieści. Przeczytać nie zaszkodzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz