Kolejna książka, po którą sięgnęłam tylko dzięki recenzji zapowiadającej naprawdę udany debiut pisarski. Przyznaję - jest udany!
Dodatkowo to całkiem dobry thriller. Napisany inaczej niż wszystkie przeczytane przeze mnie do tej pory. Narratorką jest siostra zaginionej - a jak się wkrótce okaże - zamordowanej młodej dziewczyny, Tess. Jej śmierć zostaje zakwalifikowana jako samobójstwo i tylko główna bohaterka, Beatrice, nie wierzy w tę wersję. Próbuje więc rozwikłać zagadkę ostatnich wydarzeń z życia Tess, odkrywając przy tym jak bardzo się z siostrą od siebie oddaliły i jak wiele o niej nie wiedziała. Mimo to Beatrice uparcie dąży do odkrycia sprawcy, podporządkowuje swoje życie temu jednemu celowi, tracąc przez to pracę, zaufanie swoich bliskich, wiarygodność. Mimo iż od początku czytelnik wie, że jednak popełniono morderstwo, to jednak obserwując zmagania Beatrice w odkrywaniu prawdy niejednokrotnie ma wrażenie, że jest bliska obłędu i zaczyna powątpiewać w jej wersję wydarzeń. A może jednak było to samobójstwo, a całe szukanie mordercy to tylko zręczny zabieg autora, żeby zaskoczyć czytelnika rozwiązaniem zagadki?
I faktycznie, rozwiązanie jest nieoczywiste i ciekawe. Rzadko zdarza mi się, aby autor aż tak bardzo mnie zmylił. Oczywiście, post factum, jak już się zna rozwiązanie zagadki, przychodzą refleksje że przy uważnej lekturze te rzeczy mogły być przewidziane. Ale w trakcie lektury - przyznaję - szczegóły umknęły, dałam się zwieść pozorom, dzięki którym niespodzianka na końcu była tym większa.
Brawa dla autorki - debiutantki.
Brawa dla autorki - debiutantki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz